2024-02-24

ANTOLOGIA WARSZAWSKIEJ JESIENI POEZJI 2024

(założenia projektowe i regulamin)

Antologii WJP 2014 zawierać będzie nowe utwory poetyckie członków ZLP. Utwory należy nadsyłać bezpośrednio na adres Oddziału Warszawskiego ZLP, e-mail: biuro@zlpwarszawa.pl w nieprzekraczalnym terminie do 30 kwietnia 2024 r.

Antologia zostanie rozpowszechniona i wypromowana podczas lekcji poetyckich w formie spotkań autorskich, co umożliwi zapoznanie uczniów z poezją współczesną. Antologia WJP 2024 posłuży także promocji twórczości dwóch poetów: Krzysztofa Kamila Baczyńskiego (1921-1944) z okazji przypadającej w 2024 r. 80-tej rocznicy śmierci i Stanisława Grochowiaka (1934-1976) z okazji 90-lecia urodzin.

Mottem przewodnim Antologii WJP 2024 są dwa cytaty:

  1. Kamila Krzysztofa Baczyńskiego „Ziemię twardą ci przemienię” (z wiersza Niebo złote ci otworzę)
  2. Stanisława Grochowiaka A czymże jest poezja, jak nie cząstką natury?” (z wiersza Krytyka poezji) oraz okolicznościowe zakładki do książek promujące czytelnictwo.

Wyrażamy nadzieję, że twórczość patronów tegorocznej Warszawskiej Jesieni Poezji zainspiruje autorów zgłaszanych wierszy, co do ich treści i formy.

Jeden autor może nadesłać nie więcej niż 2 wiersze. Teksty nie powinny przekraczać łącznie liczby 60 wersów.  Do wierszy należy dołączyć notkę biograficzną w objętości nieprzekraczającej 600 znaków (wraz ze spacjami). Teksty powinny być zredagowane w formacie Word Times New Roman 12, w trybie normalnym bez zbędnych dodatkowych spacji z lewej strony.

Wiersze nadesłane z przeznaczeniem do umieszczenia w Antologii 2024 będą podlegały kwalifikacji przez zespół powołany przez Zarząd OW ZLP. Nadzór nad projektem Zarząd OW ZLP powierzył Jerzemu Jankowskiemu, Wiceprezesowi OW ZLP.

Uwaga!

  1. Nadesłanie wierszy przez autorów w celu zamieszczenia w Antologii jest równoznaczne z wyrażeniem zgody na publikację i rozpowszechnianie bez honorarium. Autorzy otrzymają egzemplarz autorski.
  2. Warunkiem koniecznym zamieszczenia wierszy autorskich w Antologii 2024 jest uregulowana sytuacja w zakresie składek członkowskich włącznie ze składką za 2024 rok.

_____________________________________________________________________

Krzysztof Kamil Baczyński

[Niebo złote ci otworzę…]

 

Niebo złote ci otworzę,

w którym ciszy biała nić

jak ogromny dźwięków orzech,

który pęknie, aby żyć

zielonymi listeczkami,

śpiewem jezior, zmierzchu graniem,

aż ukaże jądro mleczne

ptasi świt.

 

Ziemię twardą ci przemienię

w mleczów miękkich płynny lot,

wyprowadzę z rzeczy cienie,

które prężą się jak kot,

futrem iskrząc zwiną wszystko

w barwy burz, w serduszka listków,

w deszczów siwy splot.

 

I powietrza drżące strugi

jak z anielskiej strzechy dym

zmienię ci w aleje długie,

w brzóz przejrzystych śpiewny płyn,

aż zagrają jak wiolonczel

żal — różowe światła pnącze,

pszczelich skrzydeł hymn.

 

Jeno wyjmij mi z tych oczu

szkło bolesne — obraz dni,

które czaszki białe toczy

przez płonące łąki krwi.

Jeno odmień czas kaleki,

zakryj groby płaszczem rzeki,

zetrzyj z włosów pył bitewny,

tych lat gniewnych

czarny pył.

15 VI 1943

 

Stanisław Grochowiak

Krytyka poezji

 

…I cóżeś przemyślał, chłopcze, z tajemnic tego świata,
Tak wysokiego w Jasności Dziecięcej, rozginanego wzgardą
Jak paznokciem młodzieńczym. Jeszcze widomego u progu
Męskości zdobywczej… Już pokruszonego w drobne przesieki siwizny.

…Przedmioty, Dobry Panie, i jeszcze raz przedmioty.

…A więc przestrzeń przeoblekłeś po linii ukośnej od brody
Starego capa do kołka, który go utwierdzał? Wklęsłość w lukę
Po czymś; śmierć w brak nieprawdopodobny,
Zagadkę w odpowiedź stojącą na głowie? Czyżby rozkosz była…?

…Mięsistą zatoką w gęstowiu, tak, Dobry Panie, tam ptak krwiożerczy
Obraca złotym okiem jak pretorianin pochodnią.

…O, nędzna historio poetyckiego rozumu! Znałaś jedną epokę:
Średniowiecze. W czym sobie upatrzyłaś, upodobałaś, wyobraźnio monotonna?

 

…W ogrodach Lęku, jak mniemam, Dobry Panie, w sadach
Kościanych figur na szachownicy, gdzie macaniem kości
Gra się o Nienamacalne. Ta drwina, która kapie
Z języka błazna, z rozwartej szeroko źrenicy Łani,

Przeszytej — prosto przez krtań — antyfoną strzelistą. Gruczoł trawienny
Świętego po przełknięciu Hostii, oto mi godne szaleństwa terytorium.

…I to nazywasz przemyślaniem? Geometria jest więc kredą
Na surducie belfra? Teologia — nikczemnością szpargałów,
W których pająk obraca karty? Mistyka — ucieczką raptowną
Z domu Głupców?… I ci głupcy, ostatecznie, bardziej cię bawią…

… O, tak, Dobry Panie, głupcy są odtrutką rozpaczy. Natura ich lubi
A czymże jest poezja, jak nie cząstką natury? Salutuje Geniusz
Rozsypany równo na miliardy cząsteczek. I już, upartemu,
Jawi się makówka. Teraz, gdy ją podświetlę fioletem
Niedzielnego wieczoru, mam obraz spaceru, jak z Hölderlina.

…Zalecasz więc tę drogę gruboskórną, tę ścieżkę tęgoskórów
W dantejskim lesie rzeczy?

…A uchrońże mnie, Panie! Ja, dopokąd idę,
Tratuję tylko siebie. Nie pytaj nosorożca o recepty, Panie.
Te się czerpie z aptek, jak nosorożce ze szlamu i papki zbutwiałych roślin
Guzy pancerza.

 

Kategoria:
Tagi: